- abcodchudzanie.pl
- Historie Użytkowników
- Czy to odpowiednia dieta?
Czy to odpowiednia dieta?
Witam,
mam 24 lata i ok. 6 kg nadwagi. Moja praca polega na siedzeniu przed komputerem. Moja dieta dotychczas obfitowała w produkty mączne, słodycze, żółty ser, nieregularne i obfite posiłki. Fast-foody, słodkie gazowane napoje, chipsy, margaryny, sztuczne wędliny i tłuste mięsa mogłyby dla mnie nie istnieć. Kiedy zaczęłam liczyć kalorie wychodziło 600-1200 dzień, ale głównie z węglowodanów, więc mimo to przytyłam. Wiem, że najbardziej brakuje mi ruchu, więc zaczęłam uczęszczać na aerobik, na razie 2 razy w tygodniu. Aby schudnąć do wakacji, miesiąc temu postanowiłam dodatkowo wypróbować dietę białkową Dukana.
Wiem, z jakimi konsekwencjami wiąże się ta dieta na początku (zaparcia, zakwaszenie organizmu), ale ponieważ nigdy nie miałam problemów zdrowotnych (pół roku temu odstawiłam tabletki antykoncepcyjne) postanowiłam spróbować. Po 2 tygodniach diety (ok. 80-100g białko, 20-40g tłuszcz, 80-100g węgle, 800-900kcal) udało mi się zrzucić 2,5 kg. W tym czasie jedynym problemem były zaparcia i wizyty w toalecie jedynie co 3-5 dni. Potem miałam wesele, gdzie nie odmówiłam sobie tortu i innych przyjemności, ale poza tym jednodniowym wybrykiem nie porzuciłam diety. Od tego czasu (2 tygodnie) przybył mi 1 kg. Stosuję już tylko dietę białko+warzywa, aby skończyły się zaparcia. Niestety od kilku dni zauważyłam niepokojące zjawisko. Załatwiam się już normalnie (mój cykl naturalny to, co 2 dni), ale czuję w środku prace całego układu pokarmowego. Pojawił się brzydki oddech. Po zjedzeniu lub wypiciu czegokolwiek słyszę jak przelewa się coś w żołądku, mój brzuch piszczy, syczy, bulgocze. Nawet zdarzyło mi się rozwolnienie i zgaga, co przy diecie proteinowej jest dziwne, ale wzięłam to na karb wypitego mleka zsiadłego.
Mój codzienny posiłek wygląda mniej więcej tak: śniadanie: 2 szklanki wody na czczo, 150g chudego twarogu zmieszanego z łyżką otrębów owsianych i połową jogurtu owocowego lub omlet (dwa białka, 1 żółtko) posmarowany jogurtem owocowym, herbata zielona lub ziołowa bez cukru (cukru do herbaty nie używam od wielu lat); Obiad I: gotowane piersi z kurczaka lub ryba na parze z sosem jogurtowo - musztardowym, do tego brokuły lub kalafior na parze, albo naleśniki (jajko, mleko 0 %, zmielone otręby, kropla oleju na teflonie), albo kluski serowe (jajko, twaróg, zmielone otręby, gotowane w wodzie)); II obiad: to, co zostało z obiadu I albo sałatka (tuńczyk,ogórek, jajko), albo wędzona makrela z bułeczką (jajko, biały serek i otręby upieczone w foremkach w piekarniku), a ostatnio także różne sałatki (papryka, pomidor, ogórek, kapusta z sosami jogurtowo ziołowymi); Kolacja: 100g chudego twarogu lub jogurt 0%. Między posiłkami podjadam jogurty 0%, drobiowe parówki, paluszki krabowe i piję dużo wody min.1,5l. Jak widać słodycze i produkty mączne zastępują mi słodkie jogurty oraz omlety, naleśniki, kluski ze zmielonych otrąb zamiast mąki.
Gdybym je ograniczyła, spadek wagi z pewnością byłby większy. Tymczasem na wyżej wymienionej diecie moja waga od 2 tygodni stoi w miejscu, a do tego pojawiły się te rewolucje w przewodzie pokarmowym. Czy jest to spowodowane złą dietą? Co wykluczyć, a co dodać do diety? Przyznam, że nie zależy mi na bardzo szybkim spadku wagi. Powyższa dieta składnikowo i smakowo bardzo mi odpowiada i jeśli schudnę jeszcze 5 kg (obecnie stoję w miejscu) zamierzam dodać ciemne pieczywo, kaszę gryczaną, owoce, morele suszone, migdały, pestki dyni i oliwę.








Dodaj nowy komentarz