- abcodchudzanie.pl
- Historie Użytkowników
- Moją zgubą są słodycze
Moją zgubą są słodycze
Co z tego, że mam już 20 lat, gdy od całej rodziny dostaję na święta mnóstwo słodyczy? Zawsze obiecuję sobie, że oddam je gdzieś do domu dziecka itp., ale – wstyd się przyznać – nic z tego nie wychodzi! I od tego się wszystko zaczyna, a potem tak mnie to demobilizuje, że aż do wiosny katuję się dietami. Tak samo wygląda sytuacja, gdy idę odwiedzić babcię i nie mogę wyjść, zanim nie spróbuję wszystkiego, bo inaczej rodzina się obrazi – góry ciasta, wielki schabowy i już wszystko na nic... Tak sobie myślę – jak odmówić jedzenia, żeby nikogo nie obrazić i żeby nikt nie pomyślał, że mi nie smakuje? Przecież gdy się przyznam, że się odchudzam itp., to zaczną się ze mnie podśmiewać i opowiadać niby pocieszające żarty o wieszakach modelkach, którymi przecież chcieliby być tak naprawdę.








Szanowna Pani, święta to czas, w którym niejednokrotnie potrafimy zjeść więcej słodyczy niż przez cały rok. Nie chodzi o to, by nie jeść ich wcale. Cóż to by były za świeta bez pachnącego piernika, sernika czy makowca. Trzeba w tym jednak zachować umiar i w zamian zrezygnować z dodatkowej porcji podczas obiadu lub wybrać się na dłuższy spacer. Jeśli nie potrafi Pani dawkować sobie zgromadzonych słodyczy, to może faktycznie lepiej pozbyć się ich od razu: rozdzielić między domowników lub oddać dzieciom z domu dziecka, którym na pewno sprawią wiele radości. Jeśli zaś chodzi o rodzinne obiadki, to należy przeprosić i dyplomatycznie, ale stanowczo, poinformować domowników, że nie jesteśmy w stanie zjeść dodatkowego obiadu, dużych porcji lub pewnych potraw. Jeśli rodzina zobaczy, że jesteśmy w tym konsekwentni i za każdym razem zostawiamy pełny talerz, z pewnością następnym razem w obawie przed zmarnowaniem nie będzie nas zmuszać do jedzenia. Z czasem to zaakceptuje i nawet babcia postawi na stole coś, co będzie Pani odpowiadać, np. jarzynową sałatkę lub chude mięsko z kurczaka.
Dodaj nowy komentarz