Przytyłam i to mnie dołuje
Mam 162 cm wzrostu i ważę obecnie 65 kg. Kiedyś byłam szczupła, bardzo szczupła, ale przez okres gimnazjum przytyłam niestety.
Najgorzej w trzeciej klasie było. Zamiast jeść zdrowo to słodzone soczki, czekolady, batoniki, pączki. Teraz jak nawet pomyślę o pączkach, to mi się niedobrze robi.
Przejdźmy jednak do sedna. W ciągu jednego głupiego roku przytyłam 7 - 8kg. W październiku 2009 wzięłam się za siebie i na wadze schudłam niby 4kg, ale w cm dużo mi zeszło, np. w brzuchu jakieś 10 cm, w biodrach z 6 cm. Brałam przy tym tabletki, pomogły mi schudnąć. Niestety, kiedy je odstawiłam nagle, na wadze zaczęło się robić 65 - 66kg, ale w cm nie przytyłam. Mam wrażenie, że zatrzymuje mi się woda w organizmie.
Za każdym razem, kiedy patrzę na siebie, widzę grubą krowę, mimo tego, że wszyscy mi mówią, że sporo schudłam. Chyba nawet zmniejszył mi się żołądek, bo jem bardzo mało. Czasami dwa posiłki na dzień, wiem, że to nie dobrze, ale jeśli nie mam na więcej ochoty, to nie będę siebie zmuszać. Słodyczy do końca nie odstawiłam, chociaż teraz nie mam na nie zbytnio ochoty. Piszę, bo nie wiem co mam ze sobą robić. Denerwuje mnie to że waga ciągle jest taka sama albo minimalnie mniejsza. Co prawda ćwiczę godzinę codziennie. Biegam, jeżdżę na rowerku, kręcę hula hopem, na twisterze, ale moja psychika odbiera to inaczej.
Czuję się grubo, mam jakby depresję, ciągle widzę wszystko w ciemnych barwach i ciągle mam doła, z powodu jak wyglądam. Nie wiem, po co to piszę, ale w końcu musiałam to powiedzieć.
- Zaloguj się lub utwórz konto aby dodać komentarz






