Znacznie utyłam w drugiej ciąży
Kiedy miałam 18-20 lat moja waga przy wzroście 176 wynosiła 58-59 kg. Byłam więc smukła długonogą dziewczyną z burzą rudo- kasztanowych włosów. Wyszłam za mąż i urodziłam dziecko - syna. Mając 26 lat ważyłam 63-65 kg, moje ciało nabrało kobiecości. Do 36 roku życia waga utrzymywała się wciąż na tym samym poziomie mimo tego, że nie dbałam o dietę jadłam dużo i kalorycznie.
Podczas drugiej ciąży przytyłam do 89 kg w przeddzień porodu. Dodam, że ciąża była zagrożona, potrzymana silnymi lekami hormonalnymi i cała przeleżana. Podczas ciąży jedyne potrawy jakie mój żołądek tolerował to była owsianka na mleku i gorzka czekolada. Każda inna wywoływała silne torsje co zagrażało ciąży. Syna urodziłam o czasie z niewielkimi trudnościami. W rok po porodzie ważyłam około 85 kg. Dziecko karmiłam piersią przez 3 lata, po tym czasie moja waga nieznacznie spadła i w wieku 40 lat ważyłam 80 kg. Wydawało mi się to wtedy, że jestem bardzo otyłą kobietą. Za namową lekarza, który leczył moje żylaki i zaordynowaniu przez niego I*** schudłam w ciągu 2 m-cy do 74 kg. Nie byłam tym w pełni usatysfakcjonowana. Niedługo po tym podczas samobadania wykryłam w lewej piersi podejrzany guzek i po 10 dniach byłam operowana. To był nowotwór złośliwy piersi. Na szczęście nie miałam leczenia uzupełniającego. Jednak wpadłam w ogromny dołek psychiczny. Zajadałam go w samotności. Nikt z bliskich nie zwracał na to uwagi a ja jadłam i tyłam. W rok po diagnozie ważyłam znowu 85 kilogramów, a potem waga rosła do 117kg! Dzisiaj.
Więc przez 13 lat utyłam ponad 40 kg. Obecnie mój kręgosłup, stawy kolanowe, serce i inne organy jęczą z przeciążenia. Przed 5 laty dałam się na ,,leczenie" mojej nadwagi specyfikami tybetańskimi. Owszem pięknie schudłam do 92 kg co na tamte czasy było dla mnie nie byle jakim osiągnięciem. Jednak po 5 latach ważę tyle samo, dobrze, ze obyło się bez efektu jo-jo. Teraz właściwie nie wierzę, już w nic. Moja waga mimo ograniczeń pozostaje niezmienna z lekką tendencją wzrostu. Przeraża mnie perspektywa - co dalej?. Tak więc ze smukłej dziewczyny stałam się baobabem ze skrzywioną z niezadowolenia miną.
Oto moja historia.
- Zaloguj się lub utwórz konto aby dodać komentarz








Komentarze
Mogę pani pomóc, bo pani problem jest naprawdę poważny, nie będę obiecywał niczego, bo to głównie zależy od pani. Chciałbym aby pani wysłała mi na email daamiaanek@orange.pl swój numer telefonu abym mógł z panią na poważnie porozmawiać.
Polecam ćwiczenia na siłowni :)
Miałam podobnie, przestań się zamartwiać, uśmiechnij się. Pokochaj siebie bezwarunkowo.
Odrzuć słodycze i cukier z diety, jak mnie ssie na słodycze jem kawałek, ale w ciągu dnia, nigdy wieczorem! Więcej dań gotowanych i z dużą ilością warzyw, są pyszne, przerzuć na takie"żarcie" całą rodzinę, jest wtedy łatwiej, a sama przestań jeść biały chleb i jedz mało ziemniaków. Staraj się jeść mniej i częściej, przekąski (owoce i warzywa) polubisz je z czasem. Odrzuć tłuste wędliny i sosy, albo rób je rzadko, u mnie działa. Jeśli możesz ćwicz rano na czczo, tylko bez przesady. Na początek coś łatwego, co dasz radę. Nie było szybko, nie było łatwo, dwa lata zajęło mi wszystko, nie ma efektu jo-jo, a dobre nawyki zostały i rodzina zdrowsza. Warto było.
Trzymam kciuki i wierzę, że się uda.