Jak pomóc córce z nadwagą?
6 listopad 2009, godz. 08:42
Witam! Mam córkę w wieku 12 lat, waży około 70 kg przy wzroście 164 cm. Zakazałam jej jedzenia słodyczy, podaję jej warzywa i owoce, ale myślę, że ona nie stara się tego zrozumieć. Ma problemy z dopasowaniem ubrań do swojej sylwetki. Ma duży brzuch i uda. Prosze o pomoc. Jak mogę jej pomóc?
słowa kluczowe:
Witam!
Przede wszystkim musi Pani sama zacząć jeść, jak Pani córka. Odchudzając dzieci, przyjmuje się zasadę, że wszyscy domownicy jedzą i ćwiczą, jak one - wtedy dieta nie jest odczuwana jako kara, ale nowy sposób życia w rodzinie.
Powinna Pani zacząć z córką uprawiać sport. Aktywność fizyczna pomoże córce docenić rolę dbania o zdrowie i sylwetkę, a i ułatwi spalenie tkanki tłuszczowej.
Dzieci w wieku Pani córki powinny się odchudzać jedynie pod okiem specjalisty, odradzam stosowanie diet z gazet, gdyż w tym wieku organizm się rozwija i łatwo można doprowadzić do anemii i osłabienia.
Dobrze Pani zrobiła odstawiając słodycze. Do tego dołączyć należy: słodzone napoje gazowane, słone przekąski, dania fast food, potrawy smażone i gotowe do spożycia. Z owocami radziłabym uważać, ponieważ zawierają dużo cukrów. Zachęcam do podawania córce dużych ilosci chudego nabiału - jogurtów naturalnych, kefirów, serów twarogowych, mleka - wszytsko do 1,5% tłuszczu. Ważną rolę pełni także rozkład posiłków. Niech Pani ustali z córką godziny 5 posiłków w ciągu dnia (w odstępach 3 godzin), których się będzie trzymała. Poprawi to metabolizm i zmniejszy ochotę na słodycze.
Warto zająć się zdrowym odżywieniem już teraz, ponieważ złe nawyki z młodości skutkują otyłością w późniejszym wieku.
Pozdrawiam
- Zaloguj się lub utwórz konto aby dodać komentarz




Komentarze
Moja wnuczka ma 15 lat waży 70 kg przy wzroście 165 cm. Nie je słodyczy, pije gorzką herbatę, jada zupy jarzynowe, nie jada mięsa, natomiast chętnie jada makarony, żadnych fast food, spożywa dużo jogurtów, białe serki i nie może schudnąć. Leczona jest na niedoczynność tarczycy - HASHIMOTO, a ponadto lekami antyalergicznymi. Nie uprawia żadnego sportu. Nawet zwolniona jest z lekcji wf ze względu, że nie była w stanie sprostać normom narzuconym przez program. Ma kompleksy, nie chce uczestniczyć w życiu klasy. Nie umiemy jej pomoc, a dalsze tycie grozi jej cukrzycą. Trudno ją zmusić do jazdy na rowerze, czy też rolkach. Całkowita niechęć do wysiłku. CO ROBIĆ? Czekać aż zrozumie, że należy się więcej ruszać, bo żadne wykłady nie pomagają.
Ja też chcę schudnąć.