- abcodchudzanie.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Jak schudnąć bez morderczej diety?
Jak schudnąć bez morderczej diety?
Witam, mam 25 lat i ważę 62 kilogramy przy wzroście 160 cm. Chciałabym wrócić do mojej wagi sprzed kilku lat, a przynajmniej osiągnąć pułap 56-57 kg. Zastanawiam się nad zastosowaniem diety kopenhadzkiej, chociaż czytałam na jej temat różne opinie. Czy mogę ją zastosować tylko przez pierwszy tydzień / obawiam się, że nie dam rady przez dwa tygodnie pić rano tylko czarną kawę. Bardzo chciałabym schudnąć, ale niestety nie jestem typem sportowca, poza tym mam problemy z kręgosłupem i nie każda aktywność fizyczna jest dla mnie wskazana. Czy zapisanie się na basen może mi pomóc w schudnięciu? Czy mogę liczyć na pomoc z dobraniem odpowieniej diety?
62 kg przy tej wysokości ciała to BMI (wskaźnik masy ciała) 24,2, a więc w normie. W tym układzie stosowanie jakiejkolwiek diety nie jest specjalnie konieczne, zwlaszcza jeżeli w gre wchodzi picie na czczo czarnej kawy - po co?! Basen jak najbardziej i dodatkowo ograniczenie słodyczy (ale konsekwentne) np. do jedzenia ich wyłącznie w weekendy wystarczą w zupełności.









Co zrobić, żeby schudnąć z 60 na 50 lub 40?
Mam 158 cm wzrostu, ważę ok. 47 kg. Wiem, że mam niedowagę, moje ręce wyglądają jak kości, a ja mimo wszystko chcę dalej schudnąć. Od 2 miesięcy codziennie spożywam tylko 1000 kcal (czasami nawet mniej), nie miesiączkuję i czuję, że tracę kontrolę nad swoim ciałem... co mogę zrobić, aby uratować swoje życie, ponieważ czuję jak je tracę...
nie jestem znawcą, ale to ewidentna anoreksja. Tu kłania się psycholog, gdyż jest to zaburzenie przede wszystkim na tle psychicznym. Oczywiście to nie choroba psychiczna, tylko zaburzenie z powodu nadmiernej chęci schudnięcia.
Dzień dobry, mam 22 lata, ważę 60kg przy wzroście 156cm. Jestem niską osobą, więc można wyobrazić sobie jak wyglądam. Mam szerokie biodra. Mój brzuch jest jak balon nawet, gdy nie jem. Rano wstaje też taki jest, nie jem śniadań, tylko piję na czczo kawę. Może to jest ten problem. Myślałam zastosować tabletki a*** z połączeniem z ćwiczeniami i ograniczeniem jedzenia. Proszę mi poradzić.
Niestety każdy wygląda inaczej i niekiedy jest tak, ze nawet przy idealnym dla konkretnej osoby BMI człowiek wgląda grubo i chce schudnąć bo nie czuje się dobrze we własnym ciele. Podam przykład- moja koleżanka jest niższa ode mnie a waży więcej niż ja (158 cm, 61 kg) i wygląda szczupło, wszystcy myslą że waży jakieś 50 kg. Diet nie stosuje i je ile wlezie, opychając się na maksa tyje jedynie 1-2 kg rocznie, po czym robi sobie dwa dni głodówki i waga wraca do normy bez efektu jo-jo. Dodam jeszcze, że na siłownię nie chodzi, nie ćwiczy, pracę ma siedzącą, nawet w domu nie sprząta. Tyle o niej. A teraz ja. Mam 163 cm wzrostu i obecnie ważę 50 kg. Wyglądam zdecydowanie potężniej niż koleżanka, nikt mi nigdy nie mówił że jestem szczupła. NIe wiem czemu tak jest, noszę ubrania w rozmiarze L-XL, a grubsza koleżanka nosi S-M. W zeszłym roku przytyłam ponieważ leżałam po wypadku w łóżku nie miałam ruchu i nudziłam się, więc podjadałam. Ważyłam w efekcie 62 kg i wyglądałam jak potwór- byłam po prostu gruba na twarzy, miałam fałdy tłuszczu na brzuchu, wielki tyłek, grubaśne łapska i bułę na plecach. Dietetyk który mnie przyjął gdy już chodziłam był przekonany, że ważę z 75-80 kg, co mi na wstepie powiedział nawet, po czym gdy stanęłam na wadze był zdumiony, że jest 62 a nie 80, trzy razy właziłam na tą wagę bo nie dowierzał temu co zobaczył. Tak grubo wyglądałam. Wzięłam się za dietę ale chudłam bardzo wolno, stosowałam dietę 1100 kcal, codziennie jeździłam na rowerze stacjonarnym 40 minut, ćwiczyłam, chodziłam dwa razy w tygodniu na basen i na masaże odchudzające. Zrobiłam badania (hormony, morfo itd), wszystko było ok, tarczyca też. Zrzucenie 12 kg zajęło mi ponad rok, rok bez słodyczy, alkoholu, potraw smażonych, rok katowania się ćwiczeniami. I ważę 50 kg ale wyglądam na 60, dlatego chcę zejść do 45-46 i zmieścic się raz w życiu w rozmiar M!! Przy moich 163 cm wzrostu 45 kg to za mało ale mam dosyć tego że wyglądam gorzej niż grubsza koleżanka. Nie potrafię zrozumieć czemu ona wydaje się być szczuplejsza niż ja, a do tego może jeść co chce. Ostanio byłysmy na wczasach. Moje śniadanie to była kromka chleba z białym serkiem i kawa bez cukru, a ona jadla kaloryczne musli które dosładzała dodatkowo, popijała to słodzoną herbatą albo colą (sic- po mleku), po czym jadła jescze bułkę z serem i wędliną albo wylewała pół tuby czekolady na to. I po 2 godzinach była głoda i jadła chipsy albo inne dziadostwo. NIe wiem jak ona to spala bo nawet chodzić na tych wczaasach nie chciała tylko wszędzie autem- ja rano wychodziłam na jogging, wieczorem ćwiczyłam a ona się obżerała hamburgerami i kebabami i słodyczami i nie tyła.....
Dodaj nowy komentarz