21

Jaka skuteczna dieta przy niedoczynności tarczycy?

użytkownik anonimowy

Witam! Mam 24 lata,78kg wagi i niedoczynność tarczycy ,leczę się od lat i rownież od lat nie mogę schudnąć skutecznie wręcz przeciwnie ciągle tyję,nie mieszcze się w ubrania, jestem załamana.Czego powinnam unikać przy tej chorobie aby skutecznie schudnąć i co mam jeść w mojej diecie.Czy są produkty których nie powinnam jeść w żadnym wypadku?Proszę o pomoc i przykałdową dietę! Dziękuje za okazaną pomoc!

Odpowiedzi - Jaka skuteczna dieta przy niedoczynności tarczycy?
Odpowiedź eksperta Katarzyna Mazowska

Witam,

 Nie podała Pani swojego wzrostu.

W diecie osoby z niedoczynnością tarczycy istotna jest odpowiednia podaż białka.
W przypadku odchudzania, ograniczeniu powinny podlegać tłuszcze.
Nie ma przeciwwskazań do spożywania wspomnianych przez Panią produktów mlecznych.
Powinna Pani jednak wykluczyć:
-kapustę, kalafior, brukselkę
-brukiew, rzepak
-soję
-gorczycę
-orzeszki ziemne
-fasolę, groch i cebulę.

Produkty te są źródłem tak zwanych czynników wolotwórczych (goitrogennych) - negatywnie oddziałujących na tarczycę.
Mogą one spowodować pogorszenie Pani stanu zdrowia.

W Pani diecie nie może zabraknąć jodu.
Jego źródła to:
-sól kuchenna jodowana
-ryby morskie
-pomidory, szparagi, jarmuż.

Korzystne mogą być podróże w nadmorskie rejony, gdzie stężenie jodu w powietrzu jest wysokie.

Dieta odchudzająca nie powinna zawierać mniej niż 1400 kcal/dobę.

Przemianę materii (obniżoną) "podkręcą":
-ćwiczenia fizyczne
-przyprawy - kminek, kolendra, majeranek, ogórecznik, seler, czy ruta
-herbata czerwona.

Piramida zdrowego żywienia (każdego dnia należy spożyć):
•    5 porcji produktów zbożowych (pieczywo, kasze, ryż, płatki zbożowe, musli), przy czym 1 porcja to: 1 kromka chleba, 3 łyżki ryżu, kaszy, makaronu, 2 łyżki płatków
•    4 porcje warzyw ( w tym ziemniaków) - warzywa można spożywać praktycznie bez ograniczeń, przy czym 1 porcja to 100g
•    1 porcję owoców (zgodnie z Piramidą Żywienia powinny to być 3 porcje, jednak przy diecie odchudzającej polecałabym ograniczenie się do 1 porcji), przy czym 1 porcja to 100g owoców (np. 1/2 jabłka, pomarańczy, gruszki, 5 śliwek węgierek, bądź 7 truskawek)
•    mleko i przetwory mleczne 2 porcje (mleko, kefir, maślanka, jogurt, ser) - dobrze wybierać produkty odtłuszczone, w wersji "light", 1 porcja w tym wypadku oznacza: 1 szkl. mleka, kefiru, jogurtu, lub 100g sera twarogowego, lub 2 plasterki sera żółtego - należy jednak pamiętać, iż ser żółty jest bardzo kaloryczny
•    mięso, lub ryby, lub nasiona roślin strączkowych 1 porcja, która odpowiada: 150 g ryby lub mięsa z kurczaka/indyka bez skóry. Część mięsa można zamienić na 40-50g suchych nasion roślin strączkowych, lub 2 sztuki jaj.
•   tłuszcze - 3 porcje, przy czym 1 porcja to 1 łyżka oleju, lub oliwy, bądź 1 łyżka miękkiej margaryny.

Zalecałabym  spożywanie 5 posiłków dziennie:
-śniadanie, obiad, kolacja jako posiłki główne, o większej kaloryczności,
-II śniadanie, podwieczorek - mniejsze, o mniejszej kaloryczności, w formie przekąsek.

Ostatni posiłek zalecałabym na 2-3 godziny przed snem.
Przynajmniej 1 posiłek powinien być ciepły. Nie można zapominać o śniadaniu.
Posiłki powinny być spożywane w spokoju, powoli.
Należy dokładnie żuć każdy kęs.
Od stołu dobrze jest odejść z niedosytem – uczucie sytości pojawia się dopiero po pewnym czasie.

Nie można zapominać o odpowiedniej podaży płynów – minimum to 1,5-2l dziennie.
W czasie upałów i intensywnych treningów zawsze należy pić więcej, aby wyrównać straty z potem.
Korzystne będzie picie wody niegazowanej, herbaty zielonej, czerwonej, czarnej (bez cukru).
Jeśli chodzi o napoje, to należy wykluczyć napoje dosładzane (soki, napoje kolorowe), tłuste napoje mleczne oraz mocną kawę.

Powinna Pani zwiększyć ilość warzyw w diecie.
Podstawę żywienia powinny stanowić pełnoziarniste produkty zbożowe:
-grube kasze,
-ciemne pieczywo,
-chleb typu graham,
-brązowy ryż.
Pieczywo razowe nie powinno jednak zawierać dodatku karmelu, czy miodu. Pieczywo jasne, makarony, pozostałe kasze i ziemniaki najlepiej jest ograniczyć.

Nabiał powinien być odtłuszczony.
W przypadku mleka minimum tłuszczu to 1,5%,
Umożliwi to wchłanianie się witamin A,D,E,K.
 
 Mało kilokalorii mają ryby: dorsz, flądra, mintaj, morszczuk, sandacz, szczupak (poniżej 100 kcal/100g).
Wykluczyć trzeba tłuste balerony, parówki, salami, boczek, mięso ze skórą.
 
Dobrze jest zrezygnować z serów żółtych, lub przynajmniej wybierać wersję "light" oraz wykluczyć alkohol, gdyż jest kaloryczny. 0,5 litra piwa to 250 kcal!

Do smarowania nadają się margaryny o obniżonej ilości tłuszczu (niektóre zawierają go aż 3 razy mniej niż tradycyjne masło, stąd warto czytać etykiety).
Do sałatek można dodawać oliwę/olej roślinny w ilości ok. 1 łyżki (5-10g).Należy unikać także sosów na bazie majonezu (zawierają go również „kupne sałatki”) oraz smażenia.
Jaja można jeść 3-4 razy w tygodniu (zamiennie z wędlinami).

Z diety powinno się wykluczyć produkty zawierające cukry łatwo przyswajalne: cukier, miód, dżemy, ciasta, ciastka, czekolady i inne łakocie. W diecie odchudzającej nie ma miejsca także na fast-foody.

Z metod kulinarnych najkorzystniejsze jest gotowanie na parze – pozawala na „zaoszczędzenie” witamin i składników mineralnych, traconych w czasie obróbki kulinarnej. Należy unikać smażenia. Jedzenie może być także przygotowywane metodą pieczenia, duszenia w małej ilości tłuszczu. Należy zrezygnować z zagęszczania zup i zabielania.

Proszę zwiększyć również aktywność fizyczną.

POZDRAWIAM

Zadaj pytanie ekspertowi
Potret użytkownika anonimowego

dieta przy niedoczynności tarczycy

Potret użytkownika anonimowego

Dziękuję, bardzo fajnie napisane.

Potret użytkownika anonimowego

Z dużym zainteresowaniem przeczytałam Pani rady.
Również borykam się z problemami wagi, jestem po usunięciu tarczycy i przytyłam, ponieważ mam niedoczynność, a lekarz powiedział mi, że nie ma na to rady, po prostu muszę się z tym pogodzić, że jestem zdrowa... jest czasami tak, że piję tylko wodę i tyję!
Pozdrawiam wszystkich:)

Potret użytkownika anonimowego

ZNAM TO JUŻ OD PIĘCIU LAT PRÓBUJĘ ZRZUCIĆ ZBĘDNE KILOGRAMY, LECZ NIE UDAJE MI SIĘ TO. BŁAGAM POMÓŻCIE.

Potret użytkownika anonimowego

cenne uwagi, dziękuję

Potret użytkownika anonimowego

Bardzo fajnie napisane.

Potret użytkownika anonimowego

Cenne uwagi, dieta dietą, ale jeszcze trzeba mieć silną wolę i ogromne samozaparcie. W moim przypadku jest z tym rożnie. Walczę, ale efekty są bardzo marne. Od 2 miesięcy dieta 1200 kcal i ani 0,5 kg nie schudłam, niedoczynność to paskudna choroba.
Życzę wszystkim panią wytrwałości, ja się już poddałam :)

Potret użytkownika anonimowego

Nie chodzi o takie radykalne ograniczenie kalorii. Przede wszystkim chodzi o regularność, tak, by układ pokarmowy był stymulowany w odpowiednich odstępach czasu (co 3-4 h). Ograniczenie kalorii do 1200 kcal (co nawet nie znając Pani) jest zbyt niskie. Przemiana materii może jeszcze bardziej zwolnić, gdyż organizm będzie bronił się przed zagłodzeniem.

Potret użytkownika anonimowego

Moja mama, lat 60, ma chorobę Hashimoto, która skutkuje pokaźną niedoczynnością tarczycy. Schudła na diecie kopenhaskiej 10 kg, tyle że przedłużyła ją z zalecanych 13 dni do 20 dni. Potem pilnowała się, żeby nie podjadać zanadto i wagę utrzymała.

zdjęcie użykownika agnieszka68

Jestem 9 lat po operacji usunięcia tarczycy. 9 lat walki z nadwaga i niedoczynność tarczycy. Żadne rygorystyczne diety nie przynosiły efektu, co najwyżej jeszcze przyczyniały się do efektu jo-jo, chudłam żeby przytyć jeszcze więcej. Tycie, patrząc tylko na jedzenie, także jest mi znane. Ale dziś doprowadziłam - oczywiście nie sama, ale przy pomocy mądrej pani endokrynolog (w końcu taka wyszukałam), że pierwszy raz od 9 lat mam prawidłowe wyniki badania TSH, Ft4, Ft3 i siłę, żeby wziąć się za odchudzanie. Dla mnie najgorsze w tym wszystkim, co łączyło się z niedoczynność tarczycy, oprócz nadwagi, były stany depresyjne i spowolnienie myślenia. A teraz przechodzę na dietę bogatą w białko, mam nadzieję, że pomoże mi zlikwidować nadmiar kilogramów i utrzymać wagę.

Potret użytkownika anonimowego

Dokładnie! Spowolnione myślenie. Moje wyniki są w normie, od paru endokrynologów usłyszałam, że sama powinnam zaobserwować, kiedy mój organizm lepiej "działa"-czy przy niższym, czy przy wyższym poziomie TSH (ale w "widełkach" normy). Takie postawienie sprawy wzbudza jednak we mnie duże wątpliwości. Czuję się fatalnie psychicznie, odbijając się od lekarza do lekarza, gdyż właśniwie "nic mi nie jest" (wyniki w "widełkach " norm); a jednak odczuwam objawy charakterystyczne dla niedoczynności. Nie jest to z mojej strony sugerowanie się artykułami, bowiem te objawy zauważyłam zanim zaczęłam świadomie przeżywac tą chorobę, i interesowac się jej przebiegiem (fakt, w pierwszym okresie- końcówka liceum- po prostu brałam leki i robilam badania, żadnej diety, obserwacji, przeszłam zapalenie zatok i wieczną ospałośc nie wiedzieć czemu tym sobie tłumaczyłam ). Jestem na 3 roku studiów, uprawiam niemal 4 razy w tygodniu po 2 godziny intensywnie sport, a moja waga (po przytyciu w klasie maturalnej 10 kg), dalej wynosi tyle samo. Jestem jakaś "masywna" (z figury modelki- co nie znaczy że to było dobre- stałam się "Szwedką", moje rysy twarzy dużo się zmieniły, makijaż z oczy wiecznie spływa przez opuchnięte oczy), ospała, i nie potrafię myśleć "na akord". Koleżanki , które zaczynały ze mną treningi, już dawno są na o wiele wyższym poziomie. Moja wydolnośc wzrasta bardzo wolno. Popadłam w jakąś fiksację jeśli chodzi o zdrowe i dobre jakościowo jedzenie, która rekompensuję sobie niestety ostatnio maratonami słodyczowymi..... nie mam już siły ogarniać tego od początku,cieszę się tylko, że włosy mi nie lecą garściami,a okres pojawia się mneij więcej po 1,5 miesiąca :( Chętnie nawiązałabym kontakt z kimś, kto ma długie doświadczenie w zwalczaniu skutków tej choroby, i czuje się podobnie jak ja.

Potret użytkownika anonimowego

Bardzo wam wszystkim współczuje.Mój syn ma 10lat od 3-go roku życia jest na diecie ,ma 145cm wzrostu i waży 71,2.Jestem załamana, mam depresje.Pięć razy w tygodniu chodze z nim na basen,dwa razy w tygodniu na gimnastykę indywidualną, co roku jeżdzi do ''Słoneczka'' w Kołobrzegu.Chudnie ta ok.2kg a za miesiąc ma jeszcze więcej.Rośnie i tyje. Wszyscy [oprócz moich znajomych i rodziny] uważają że to moja wina że ja go pase.To nieprawda ,zawsze razem się odchudzamy.Kacper mimo swojej wagi jest dość sprawny fizycznie (nawet bardziej niż niektóre szczupłe dzieci w jego klasie).Wczoraj byłam u p.psycholog szkolnej,kazał mi iść do dietetyczki, na pewno spróbuje.

Potret użytkownika anonimowego

Uważam, że trzeba przeczekać. Jeżeli syn prowadzi dzięki Pani zdrowy tryb życia to kiedy zacznie dorastać waga się ustabilizuje. Wiele dzieci po prostu jest grubaskami jak są małe, ale po etapie dojrzewania już są szczupłymi i zdrowymi osobami. Proszę jednak iść do lekarza - dietetyka. Zrobić wszystkie potrzebne badania.

Potret użytkownika anonimowego

U mnie chorobę wykryto w 2008roku. Też mam problemy z nadwagą, przy wzroście 155cm ważę obecnie prawie 80kg a przed chorobą było 55/56kg. Początki mojej choroby były makabryczne, depresja, zatrzymywanie się wody w organizmie, wyglądałam jak "nabity balon", nastroje zmieniały mi się w ciągu dnia tak szybko że sama nie nadążałam z tym. Dodatkowo dochodzi do tego problem z miesiączką i zajściem w ciążę:( Byłam na diecie kopenhaskiej i ani grama mniej na wadze, byłam w sanatorium i też mi to nic nie pomogło. Trochę kombinowałam z dietami ale bez żadnego rezultatu - waga ani drgnie, a jeżeli już to 1 lub 2 kg a później znów one wracają:( Ograniczyłam nawet jedzenie jakiegokolwiek pieczywa, ziemniaków i wędlin i nic (przy czym moja zdrowa koleżanka nie jedząc tych produktów chudła). Co do ćwiczeń fizycznych to mam z nimi kłopot bo mam przepuklinę lędźwiową która bardzo mnie ogranicza w ćwiczeniach co mnie podwójnie dobija ponieważ nie mogę wykonywać nawet ćwiczeń w warunkach domowych np. brzuszki lub ćwiczenia rozciągające po prostu odpadają:( za to staram się uprawiać nordic walking i muszę powiedzieć, że chodząc codziennie przez 1,5godziny po jakimś czasie chyba widać jakieś efekty (bynajmniej figura nabiera kształtów):) no ale to było rok temu w tym roku póki co nie mam czasu żeby wygospodarować tyle czasu codziennie:( Zawsze gdy jadłam bardzo mało chudłam teraz to nie działa więc może coś w tym jest, że jak się mało je to metabolizm zwalnia (jadam bardzo małe dwa czasami trzy posiłki dziennie). Pomimo tego że TSH mam w tzw widełkach i to ostatnio trochę bardziej w tej dolnej granicy to nadal bywa, że czuję się ospała, nic mi się nie chce albo mam stany depresyjne(te ostatnie to już raczej są spowodowane nadwagą i problemem z zajściem w ciążę) :(.

Potret użytkownika anonimowego

Ja o chorobie dowiedziałam się 2 dni temu. Całkowicie przypadkowo. Poszłam do lekarza po zaświadczenie o braku przeciwwskazań do dalszej nauki - mam 19 lat. Kiedyś, ze 1oo lat temu, byłam pod opieką poradni endokrynologicznej, ponieważ mama ma guzki. Chciała spr czy ze mną jest okej - ale wtedy badania wyszły prawidłowo. Lekarz zlecił mi badania TSH. Wyszło mi 5,35. Lekarz od razu powiedział, że mam chorą tarczycę - niedoczynność. Chciałby mi zlecić szereg badań, ale niestety to niemożliwe. Dostałam E... mg i skierowanie do endokrynologa. Niestety nie mogę iść prywatnie do lekarza na badania - lekarz powiedział, że ich koszt wyniesie 120-150 zł ;/ Ważę 66kg przy 173 cm, czyli "średnio". Jednak zauważam u siebie wiele objawów niedoczynności tarczycy - obrzmiałe ręce, suche, łamliwe włosy, szorstka skóra - zawsze myślałam, że może jem za mało witamin - choć to dość dziwne, bo jem na prawdę zdrowo. Do tego brak apetytu, a kg jakby same przybywały.

Np. dzisiaj - pierwszy posiłek - obiad - zjadła ok. godz. 12 - tej. Zjadłam z 1 ziemniaka, troszeczkę mięsa i fuuure surówki. Dzień minął bardzo aktywnie - spacer, pływanie. Ok. 2 godz. temu wróciłam do domu. Żadnego burknięcia, nic! ;/ Gdzie reszta znajomych zdążyła zjeść już kanapki, słodycze, chipsy etc.

Jestem ciekawa, co wykażą wyniki badań. W tym tyg. jadę do endokrynologa się zarejestrować, mam nadzieję, że chociaż w przeciągu 3 msc będę miała 1 wizytę.. ;/

Potret użytkownika anonimowego

Najlepsze porównanie zdrowej kobiety i chorej kobiety. Od stycznia chodzę na spinning (rowerki, bardzo aerobowe zajęcia - ok 600 kcal /50 min) 3 razy w tygodniu z moją - ZDROWĄ- sąsiadką. Ona schudła 17 kg, ja nie schudłam nic. Razem wydałyśmy 600 zł plus moje 300 zł na endokrynologa. Słuchajcie, wpadam w depresję. Mimo zredukowanej diety i intensywnych ćwiczeń nawet z lkarnityną nie osiągam nic! Biorę e.... Może to za mało?
p.s. jak widzę szczupłe 20-latki to mnie trafia.. Mam 30 lat I nic z tym nie można zrobić??? Dobrych endokrynologów już chyba nie ma, takich co potrafią dobrać leki.

Potret użytkownika anonimowego

Witam. Choruje na niedoczynnosc tarczycy od 5 lat. Mam 23 lata. Zanim doweidzialam sie ze choruje na niedoczynnosc tarczycy zdazylam przytyc 20kg:(. Majac 18 lat mialam 174cm wzrostu i wazylam 70 kg czyli bylo niezle. 2 lata pozniej wazylam juz 90 kg:(. rok pozniej ponad 110kg. Wszysko przez to ze lekarz nie moglmznalesc dla mnie odpowiedniej dawki lekow i wyniki szalaly. Pozniej wzielam sie za siebie i schudlam ponad 20 kg znow wazylam 90 kg. po pol roku cwczen i hamowania sie maksymalnego odpuscilam sobie ale tez nie jadlam niewiadomo ile i zasprzytylam.Dzis waze 99kg;/ i wlasnie zaczelam diete. Trzymajcie kciuki bo teraz nie odpuszcze i mam nadzieje ze dojde do upragnionych 70 kg i tak zostanie:). Aco do mojej diety to nie stosuje zadnej konkretnej. Poprostu jem mniej mieszcze sie w tysiacu kalorii, zero slodyczy tylko woda i zielona hernbata. po godz 18 nic nie jem. cwicze w domu. Skacze na skakance i robie brzuszki. Wlasnie ta swoja dieta wczesniej schudlam ponad 20 kg i mam nadzieje ze znow sie uda:). Powodzenia zycze wszystkim cierpiacym na ta zryta chorobe i nie dajmy sie:D

Potret użytkownika anonimowego

Witam, ja choruję od roku czasu, bynajmiej wtedy się dowiedzialam ze mam niedoczynność tarczycy. Wlasciwie dowiedzialam sie przez przypadek. Zanikla mi miesiaczka, przytylam w ciagu 4 lat 30 kilo, wszystko mnie bolalo, mialam problem z tradzikiem i wlosami. Wybralam sie do ginekologa a on zlecil mi badanie tsh. Okazalo sie ze mam niedoczynnosc, poszlam wiec do endokrynologa, ten kazal mi zbadac tez prolaktyne. Pozniej wyslal mnie do szpitala na wszystkie badania hormonow, okazalo sie ze procz niedoczynnosci mam hipenandrogemie, za wysoka prolaktyne ale z przysadka jest wszystko okej. Od jakiegos czasu pilnuje sie z jedzeniem, czasem wrecz sie glodze, troche schudlam ale to nadal nic, nie moge juz na siebie patrzec, chce mi sie tylko ryczec a do tego wszystkiego tesciu mnie doluje, niby przypadkiem ale stale dowala mi na temat mojego wygladu, mam juz tego dosyc, nie chce mi sie zyc :( nie mam nikogo z kim moglabym o tym porozmawiac, bo nie znam nikogo kto mialby ta sama chorobe co ja. moze ktos sie odezwie na gg??moj nr 3522711 prosze odezwijcie sie, nie chce byc z tym sama :(

Potret użytkownika anonimowego

Jak jak dobrze Was rozumiem! jakbym czytała o sobie. Jakie to uciążliwie, kiedy najprostsze sprawy, które wcześniej rozwiązywało się bez najmniejszego problemu z niedoczynnością stają się męczarnią i sporym wyrzeczeniem. Póki nie byłam zdiagnozowana - obwiniałam się, że pewnie sobie wymyślam, jestem leniem i do niczego. Starałam się podwójnie. Biegałam na siłownię, żeby schudnąć, co potęgowało zły stan - wtedy jeszcze o tym nie wiedziałam. Pewnie wiele życiowych decyzji podjęłabym w inny sposób. Zmiany nastroju, wręcz podejrzewałam u siebie depresję, choć obiektywnie patrząc moje sprawy układał się OK - praca, chłopak.. którego zmieniłam. W sumie.. teraz nie wiem dlaczego. Kochał mnie, bardzo mnie kochał. Właśnie o tym piszę, że to nie tylko chodzi o wagę, o tycie od samego patrzenia na jedzenie, ale o życiowe decyzje. Taka okrutna choroba. Teraz biorę E..., badania mam chyba w normie. Czasem mam gorsze dni, szczególnie po większym wysiłku fizycznym. Mecz squasha z kumpelą odchorować muszę przez dwa kolejne dni. Czasem wraca otępiałość, osłupienie jakieś, wręcz głupota - aż sama siebie nie poznaję. Jakby inna ja. Kiedyś nauka przychodziła mi bez problemu, byłam ceniona za błyskotliwość,inicjatywę, pewność siebie, kontaktowość. Teraz... teraz jest lepiej, ale był czas, że wycofałam się z towarzyskiego życia, mój wygląd się zmienił (przytyłam), rozmowa z kimkolwiek przychodziła mi z trudem. To utrudniało nawet wykonywanie służbowych obowiązków! Dziewczyny! Trzeba się leczyć. Nie poddawajmy się! Nie możemy!

Potret użytkownika anonimowego

właśnie z tego co czytałam na amerykańskich stronach to przy niedoczynności trzeba jest więcej BIAŁKA a nie węglowodanów złożonych, bo przecież mamy PRZYSPIESZYĆ METABOLIZM, a nie od dzisiaj wiadomo że tak białko działa.
Ja choruje na Hashimoto i wiem co to znaczy że nie można schudnąć w OGÓLE. Przez 2 miesiące chodziłam 3 razy w tyg na siłownie i jadłam po 1000-1200 schudłam 1kg! który i tak później wrócił.

Jak zmieniłam diete na bardziej białkową + wiecej warzyw, schudłam 4kg bez siłowni w miesiąc. Może nie są to super efekty ale jak dla kogoś kto w ogóle nie może schudnąć to jest super.

wiec tak, dużo nabiału, mięsa białego, warzyw, pełnoziarnisty chleb (ale już nie wieczorem), musli z rana czy owsianka, jabłka jabłka jabłka i herbaty czerwone lub zielone. no a na obiad oczywiscie jem makaron pełnoziarnisty czy ryż brązowy.

ale niestety nie mozemy jesc nic slodkiego :( i wysoce przetworzonego.

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Rozwiąż działanie i podaj wynik.
Kolejne pytania Jaka skuteczna dieta przy niedoczynności tarczycy?
Witam, jestem chora na tarczycę od 6 lat. Od kilku miesięcy mam wysoką prolaktynę. Ważę 90 kg, mam 164 cm wzrostu, ...
mam 45 lat .stwierdzana niedoczynnosc od 5 lat , haschimoto. nie moge schudnac , musze , moje zdrowie zaczyna ...
Witam, mam 22 lata, 163 cm wzrostu i ważę 68 kg. Rok temu dowiedziałam się, że mam niedoczynność tarczycy, przed ...
Witam, mam problem dość duży, ponieważ mam lekką niedoczynność tarczycy. Oprócz tego zbyt wysoki poziom prolaktyny, ...
Mam lat 24, waga 79, kobieta, wzrost 176 cm, praca siedząca, mało aktywny tryb życia. Ssporadycznie chodzę na ...
Witam. Mam 22 lat 170 cm wzrostu i 78kg. Musze dodać że mam prace siedzącą Podejmowałąm już wczesniej próby ...
Witam. Mam 22 lata, ważę ponad 107kg, 175 cm wzrostu, jestem kobietą i choruję na niedoczynność tarczycy. Trzy lata ...
Mam 14 lat, ważę 47 kg (waga się waha, z reguły nie przekraczam tej), mam jedynie ok. 153 cm wzrostu. Może nie ważę ...
Mam 12 lat, jestem kobietą i ważę 87 kilo, mam 166 cm wzrostu. Ćwiczę 3h w tygodniu (na w-f). Wcześniej się nie ...
Witam serdecznie! Mam 21 lat i waga wskazuje mi 75 kg i 170 cm wzrostu, bardzo dużo pracuje na szklarni czasem po ...
Pokrewne tematy

Choroby

  • Alergia
  • Astma
  • Białaczka
  • Cukrzyca
  • Grypa
  • Grzybica
  • Impotencja
  • Rak piersi

Styl życia

  • Ćwiczenia / Fitness
  • Dieta
  • Odchudzanie
  • Seks

Dziecko

  • Antykoncepcja
  • Ciąża
  • Poród

Medycyna

  • Badania
  • Chirurgia
  • Kardiologia
  • Leki
  • Szczepienia

Psychologia

  • Bezsenność
  • Depresja
  • Narkomania
  • Nerwica