mam 46 lat super figorę (miałam)158/58.Miesiąc rzuciłam i już nie pale .SZCZEŚCIE nie ma granic.Brakuje mi fajek ale co tam nie one beda mną rządzic.Problem jest inny przybieram na wadze .nie objadam się ,słodyczy prawie zero tylko to ze cały czas cos chrupie jak nie wafle ryzowe to owoce.A kilogramki przybywają.Co robic chce rady.Nie chce palic ale jak tak bede przybierać nawadze zacznę pewnie popalać ;)
mam 46 lat super figorę (miałam)158/58.Miesiąc rzuciłam i już nie pale .SZCZEŚCIE nie ma granic.Brakuje mi fajek ale co tam nie one beda mną rządzic.Problem jest inny przybieram na wadze .nie objadam się ,słodyczy prawie zero tylko to ze cały czas cos chrupie jak nie wafle ryzowe to owoce.A kilogramki przybywają.Co robic chce rady.Nie chce palic ale jak tak bede przybierać nawadze zacznę pewnie popalać ;)
Dodaj nowy komentarz